Michał Molenda

Cyfrowy nomada, programista, początkujący przedsiębiorca prowadzący software house CodeApps. Na blogu poczytasz o łączeniu pracy z podróżami, zarządzaniu projektami, produktywnością i czasem.

Produktywność w pracy podczas podróży

To pytanie słyszymy dosłownie od każdego, kto odwiedził nas podczas podróży. Rzeczywiście, mieszkając na rajskiej wyspie, gdzie pogoda prawie codziennie jest idealna, skoncentrowanie się na pracy może wydawać się trudne. Ale tak nie jest. Wystarczy parę prostych sztuczek, dzięki którym nasza praca będzie bardziej produktywna niż gdybyśmy pracowali w najbardziej wypasionym biurze w centrum Warszawy.

Zacznijmy od tego, że skupienie się na pracy w biurze, a skupienie na pracy w hamaku niczym się nie różni. Każdy ma dni bardziej i mniej produktywne. Jednego dnia zrobimy zadania zaplanowane na kilka dni, a innego prawie nic. Na szczęście możemy nauczyć się pracy nad sobą i nawet leniwe dni mogą być produktywne.

Zaczynamy!

Stwórz swoje własne miejsce pracy

Zmieniając często miejsce może być to trudne, ale jeśli tylko będziesz mieć taką możliwość, to warto przygotować swoje stanowisko pracy tak, abyś mógł pracować kilka godzin w skupieniu. Praca na łóżku może i będzie wygodna, ale tylko przez pierwszą godzinę. Później co chwilę będziesz zmieniać pozycję, co spowolni Twoją pracę.

Warto zwrócić uwagę na:

  1. Miejsce pracy – Wygodne krzesło i dobre biurko, na którym postawimy komputer. Kilka godzin pracy na łóżku czy w hamaku będzie mordercze dla naszych pleców i bardzo rozpraszające.
  2. Narzędzie pracy – Uporządkowane pliki i komputer przygotowany do pracy tak, abyśmy nie musieli tracić czasu na szukanie tego, co jest nam potrzebne do wykonania naszych zadań. Porządek na naszym biurku i w komputerze jest bardzo ważny. Musimy pozbyć się wszystkiego, co może nam przeszkadzać w pracy i w sprawnym wykonywaniu naszych zadań.

Pozbądź się rozpraszaczy

Praca w hamaku na plaży popijając drinka z kokosa może być bardzo przyjemna, ale niestety będzie mało produktywna. Dużo lepszym pomysłem jest praca w miejscu, w którym będziemy mogli się skupić, a plaże i hamaki zostawić na czas wolny. W każdym większym mieście bez problemu znajdziemy centrum co-workingowe lub kawiarnię, w której będziemy mogli w spokoju popracować. Jeśli zostajemy w jednym miejscu na dłużej, warto zwrócić na to uwagę podczas wyboru domku, w którym będziemy mieszkać. Miejsce z basenem, w którym są imprezy jest fajne, ale będzie nas to tylko rozpraszać.

Digital nomadyzm w Azji stał się teraz bardzo popularny. Takie miejsca w Bangkoku czy Chiang Mai to norma i jest ich bardzo dużo. Nawet na naszej wyspie – Koh Phangan – powstało już jedno centrum co-workingowe i jedna kawiarnia dla cyfrowych nomadów.

Let’s get this done

Getting Things Done (GTD) to jedna z popularniejszych metod organizacji pracy. Autorem jest David Allen, który opisał ją w książce „Sztuka efektywności. Skuteczna realizacja zadań”. Polecam tę książkę każdemu, ale chciałbym opisać w tym punkcie moje podejście do realizacji zadań.

  1. Rano przed rozpoczęciem pracy poświęcam 10 minut na przejrzenie tego, co muszę w najbliższym czasie zrobić.
  2. Wybieram te zadania, które muszą być zrobione koniecznie dzisiaj (lista 1) oraz te, które dobrze byłoby, gdyby udało mi się dzisiaj zrobić (lista 2).
  3. W programie Todoist tworzę 2 listy zadań – te, które muszę zrobić dzisiaj i te, które dobrze byłoby gdybym je zrobił. Pozostałe zadania mam w trzeciej liście. Do każdego zadania z trzeciej listy przypisuję datę, kiedy powinno ono zostać skończone.
  4. Do drugiej listy siadam tylko i wyłącznie wtedy, gdy wszystkie zadania z listy pierwszej zostaną ukończone.
  5. Gdy robię jakieś zadanie staram się nie rozpraszać. Nie korzystam z poczty ani komunikatora, nie przeglądam stron czy facebooka, nie idę zjeść itp. Po prostu siadam i pracuję.
  6. Do analizy czasu spędzonego przed komputerem korzystam z programu Rescue Time, który w tle zapisuje co i ile czasu robiłem. Pozwala mi to analizować, ile faktycznie przepracowałem, a ile czasu straciłem na np. rozmowy na slacku lub facebooku.

Zjedz tę żabę

„Zjedz tę żabę” to metoda podnoszenia wydajności w pracy i zwalczania skłonności do zwlekania opisana przez Briana Tracey’go w książce o tym samym tytule. Oczywiście nie będziemy jeść żab. Chyba, że jesteś w Azji. Tam śmiało możesz spróbować  Chodzi o to, aby z listy naszych zadań na dzisiaj wybrać największe/najtrudniejsze zadanie, czyli największą żabę i zjeść ją jako pierwszą.

Korzyści z takiego podejścia jest wiele:

  1. Ta metoda faktycznie poprawia nasze wyniki. Każdego dnia będziemy wykonywali najtrudniejsze zadania, a nie będziemy zajmowali się mało znaczącymi pierdołami.
  2. Zasada Pareto mówi, że 20% czasu, który poświęcamy na pracę daje 80% efektów, które zyskujemy. Dlatego wybieranie najważniejszych zadań i zaczynanie od nich jest tak ważne. Możemy przez cały dzień zrobić 15 małych zadań, ale nie przybliżą nas one do celu tak, jak wykonanie tego jednego, ale najważniejszego.
  3. Zjedzenie największej i najpaskudniejszej żaby da nam też kopa do innych zadań. Jeśli zrobimy zadanie, które było trudne do zrealizowania nasza wiara w siebie automatycznie wzrośnie. Teraz pozostałe zadania, które są dużo łatwiejsze nie stanowią dla nas żadnego problemu. Brzmi super, prawda?

Wyśpij się i zrelaksuj

W dużych firmach panuje przeświadczenie, że im więcej pracujesz, tym jesteś lepszym pracownikiem. Gówno prawda. Niezależnie czy pracujesz dla kogoś czy rozwijasz swoją firmę odpoczynek jest bardzo ważny. Czym dłużej siedzisz przed komputerem, tym Twój mózg jest bardziej zmęczony, przez co Twoja praca z minuty na minutę jest coraz mniej kreatywna i produktywna. Ustal swoje zadania tak, aby znaleźć czas na odpoczynek.

Ja zawsze miałem problem, żeby wyrobić się ze wszystkim co sobie zaplanowałem. Mimo, że nadal z tym walczę, to jakiś czas temu ustaliłem sobie, że zamiast o 8 będę wstawał o 6. Po kilku ciężkich porankach weszło mi to w nawyk, a dzięki temu zyskałem 40 godzin miesięcznie. Możesz też oczywiście pracować do 4 zamiast wstawać rano, ale moim zdaniem jest to dużo mniej produktywne. Rano nasz organizm jest wyspany i ma siłę do działania. Zaczynamy dzień od zjedzenia obrzydliwej żaby i mniej ważnych zadań, a wieczór przeznaczamy na odpoczynek.

Podziel się w komentarzu swoimi pomysłami na poprawę produktywności lub na lepsze zarządzanie czasem.