Michał Molenda

Cyfrowy nomada, programista, początkujący przedsiębiorca prowadzący software house CodeApps. Na blogu poczytasz o łączeniu pracy z podróżami, zarządzaniu projektami, produktywnością i czasem.

Moje przemyślenia po „Software House Scale It Up!”

We wrześniu miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu organizowanym przez wrocławski software house Divante. Podczas spotkania odbyły się trzy prezentacje, z czego dwie prowadzili Tomasz i Piotr Karwatka, założyciele firmy. Te godziny były bardzo inspirujące i wyniosłem z nich dużo wiedzy. Słuchanie praktyków, którzy swoje doświadczenie zdobyli przy budowaniu firmy obecnie zatrudniającej ok. 180 osób, jest bezcenne. Poniżej przedstawiam moje przemyślenia i wnioski, które są dla mnie pomocne przy budowaniu własnej firmy.

  1. Nie trzeba być typowym sprzedawcą, żeby zdobywać klientów – Ten punkt jest dla mnie najważniejszy. Daleko mi do sprzedawcy wciskającego kit tylko, aby sprzedać swoje usługi. Przez długi czas myślałem, że to problem, który bardzo mnie ogranicza. Teraz wiem, że tak nie jest. Nie we wszystkim można być dobrym, trzeba się skupić na swoich mocnych stronach i je rozwijać. W przypadku Code Apps jest to doświadczenie, które pozwala nam tworzyć produkty wysokiej jakości, co przekłada się na zadowolenie klientów.
  2. Najważniejsze jest dobre przygotowanie do spotkania – Ten punkt jest połączony z punktem pierwszym. Idąc na spotkanie z potencjalnym klientem trzeba się dobrze przygotować i umieć zaprezentować swoje mocne strony. Osoby siedzące po drugiej stronie stołu muszą mieć pewność, że wybór Twojej firmy będzie dobrym wyborem.
  3. Porażki i stres są zawsze, każdemu przydarzają się porażki i zawalone terminy – Stres i porażki są nieodłącznym elementem prowadzenia własnej firmy. Niestety, ale śledząc inne firmy czy osoby prowadzące swój biznes tego nie widać. Widzimy tylko sukcesy, którymi inni się chwalą, a mało kto pisze o porażkach. Trzeba dołożyć starań, aby porażek i opóźnień było jak najmniej, ale jak już się trafią, to zamiast się denerwować i stresować trzeba wyciągnąć z nich wnioski, aby w przyszłości nie dopuścić drugi raz do takiej sytuacji.
  4. Nie można przesadzać z kontaktem z klientem, to klient a nie przyjaciel – Ten punkt dotyczy głównie małych firm. W walce o zadowolenie klienta tracimy granicę w relacji biznesowej. Warto o tym pamiętać, że klient to klient, a nie kolega z którym chodzimy na piwo. Nawet jeśli klient prywatnie jest super osobą, to granica musi być.
  5. Klient nie zawsze musi się z Tobą zgadzać, trzeba pokazać, że wie się lepiej od niego – W przypadku firm technologicznych (ale nie tylko) klienci często nie wiedzą czego chcą. Wiedzą mniej więcej, jaki ma być efekt, ale nie do końca i nie wiedzą jak ten efekt najlepiej uzyskać. Twoim zdaniem jako przedsiębiorcy jest doradzić klientowi jak najlepsze rozwiązania. W końcu płaci Ci nie tylko za Twój czas, ale i doświadczenia prawda?
  6. Nie można rosnąć za szybko – Każdy początkujący przedsiębiorca marzy o tym, aby liczba klientów rosła lawinowo, należy jednak pamiętać, że budowa firmy to maraton a nie sprint. Sukces nie jest natychmiastowy. Sukces to powolne budowanie firmy dzień po dniu.
  7. Moja firma to nie ja, to pracownicy – Mając ograniczone środki wszystko chcemy robić sami przez co zaniedbujemy naprawdę ważne sprawy, a skupiamy się na pierdołach. Czym szybciej nauczymy się delegować zadania, tym szybciej nasza firma będzie się rozwijać.

Dla mnie te punkty są bardzo ważne. Spisałem je sobie i staram się do nich wracać raz na jakiś czas, aby wyciągnąć wnioski z tego co robię i zastanowić się, co mogę zrobić lepiej.

Polecam również prezentację Piotra Karwatki pod tytułem You are not your company – From 0 to 180 employees – the hard way., ze spotkania „Software House Scale It Up!”.