Michał Molenda

Cyfrowy nomada, programista, początkujący przedsiębiorca prowadzący software house CodeApps. Na blogu poczytasz o łączeniu pracy z podróżami, zarządzaniu projektami, produktywnością i czasem.

Jak to jest naprawdę z tymi cyfrowymi nomadami?

Od czasu powstania książki „4-godzinny tydzień pracy”, cyfrowy nomadyzm stał się niezwykle popularny. Nawet w Polsce, coraz więcej osób interesuje się pracą zdalną. Co kilka dni pojawiają się artykuły o osobach mieszkających na małej rajskiej wysepce lub podróżujących po świecie. Oczywiście, im nas więcej tym lepiej, ale rozwój cyfrowego nomadyzmu ma też swój minus. Przez rosnącą popularność, urosło w tym temacie wiele mitów, które mają mało wspólnego z rzeczywistością. Przedstawiam 5 mitów, które są najczęściej powtarzane, a mają niewiele wspólnego z prawdą.

Praca na plaży

Najpopularniejszy, ale chyba najmniej groźny mit. Każda osoba pracująca zdalnie przekonuje się o tym szybko. Do produktywnej i efektywnej pracy potrzebujemy wygodnego miejsca oraz spokoju i skupienia, co jest trudne pracując na leżaku przy 40ºC. Oczywiście, może się zdarzyć, że weźmiemy komputer na plażę, ale będzie to rzadki wyjątek, możliwy jedynie przy lekkich, niewymagających skupienia pracach.

Cyfrowy nomadyzm jest określany też jako „location independent”, czyli możliwość wykonywania swojej pracy niezależnie od miejsca. Teoretycznie, mając dostęp do internetu możemy pracować wszędzie. W praktyce osoby, które spędzają codziennie kilka godzin przed komputerem, przykładają dużą wagę do jakości swojego miejsca pracy.

4-godzinny tydzień pracy

Ten mit jest groźny. Osoby, które nigdy nie pracowały zdalnie, mogą nie traktować takiej pracy poważnie. W końcu nie siedzi się w biurze od 9 do 17, więc co to za praca? Do tego dochodzi jeszcze masa publikacji i książek o idealnym życiu cyfrowych nomadów. Plaża, praca kilka godzin w tygodniu, drinki, palmy. Żyć nie umierać!

Prawda jest taka, że praca zdalna często jest bardziej wymagająca i trudniejsza niż praca stacjonarna. Po pierwsze, nie siedzisz biurko w biurko ze swoim szefem, który widzi, że stukasz w klawiaturę przez 8 godzin. Pracując zdalnie jesteś oceniany po efektach, a nie po czasie spędzonym w biurze. Ciężko osiągnąć dobre efekty pracując 4 godziny tygodniowo, prawda?

Zostań cyfrowym nomadą w 7 dni

Wraz ze wzrostem osób zainteresowanych cyfrowym nomadyzmem, wzrosła również lista osób, które chcą na tym temacie zarobić. Powstaje coraz więcej wątpliwej jakości kursów, webinarów czy e-booków, które obiecują Ci, że po zapłacie kilkudziesięciu złotych, poznasz tajemny przepis na sukces i szczęście.

Praca zdalna jest mega prosta – musisz po prostu mieć pracę, która nie wymaga obecności w biurze. Tylko i aż tyle. Reszta jest łatwa i nie potrzebujesz płacić za kurs czy e-booka, aby zostać cyfrowym nomadą.

Zacznij żyć, szkoda czasu

Kolejny niebezpieczny mit. Coraz więcej samozwańczych coachów i innych liderów namawia do spełniania swoich marzeń. Zwolnij się z korpo, zacznij żyć według własnych zasad! W końcu raz się żyje i możesz wszystko! Musisz tylko wsiąść do tego Lamborghini, które już na Ciebie czeka… Każdy potrzebuje motywacji, ale niestety takie objawione mądrości mogą przynieść więcej strat niż pożytku. Zmiana trybu pracy wymaga przygotowania, zarówno mentalnego jak i finansowego. Bezpieczniej jest zacząć pracę zdalną z domu, wyrobić sobie dobre nawyki, mieć pewną pracę/zlecenia i poduszkę finansową. Dopiero jak będziesz przygotowany, wyjedź na 2-3 miesiące, aby zobaczyć, czy to faktycznie jest dla Ciebie. Jeśli Ci się spodoba i wszystko będzie dobrze, możesz skakać na głęboką wodę.

Ale masz super życie

W dobie facebooka, instagrama i blogów lifestylowych/podróżniczych, może się wydawać, że te osoby mają idealne życie. Podróże, sukcesy, realizacja marzeń i hobby. Wszystko wydaje się perfekcyjne, bez problemów. Wieczne wakacje. Prawda jest taka, że to co widzimy obserwując takie osoby, to tylko wierzchołek góry. Często za tym czego nie widać jest stres, wyrzeczenia, praca po nocach i wiele porażek, których nikt nie pokazuje. Fajnie obserwować osoby, które odnoszą sukcesy i mają ciekawe życie, ale trzeba umieć oddzielić prawdę od tego, co takie osoby starają się pokazać.

Niezależność w wyborze miejsca wykonywania swojej pracy jest niesamowita. Dzięki rozwojowi firm technologicznych i sektora IT, w najbliższym czasie coraz więcej osób będzie mogło pozwolić sobie na taki tryb pracy. Najważniejsze jednak jest dobre przygotowanie oraz rozsądne podejście do tematu.


  • Prawda jest taka, że jak ja wyjechałem do Tajlandii (potem po kilku miesiącach przeprowadziłem się do Kambodży) to potrzebowałem około 2 miesięcy, aby przyzwyczaić się do trybu pracy zdalnej. Wcześniej pracowałem w korporacji + freelancer, ale wtedy zawsze miałem tą świadomość, że jak zleceń nie będzie to i tak przyjdzie ten przysłowiowy dziesiąty i będzie co jeść i za co zapłacić rachunki. Po około 2 miesiącach wiedziałem, że najważniejsze jest miejsce do pracy na patio pod dachem, a najlepiej biurko w klimatyzowanym, albo z wiatrakiem pokoju w przeciwnym wypadku praca jest mało efektywna. W końcu po 2 miesiącach pracowałem krócej niż w biurze w Polsce, ale równocześnie efektywniej. Generalnie czułem, że moje prace są lepsze, że mam tyle inspiracji dookoła, która tak dobrze wpływała na mój rozwój osobisty i zawodowy.

    Pozdrawiam,
    Artur

    ps na toke.pl już nie publikujecie ?

    • To prawda, mi się też dużo efektywniej pracuje w podróży. Ale tak jak piszesz, w dobrze przygotowanym do tego miejscu 🙂

      Tak, na toke.pl już nie publikujemy od jakiegoś czasu niestety.