Michał Molenda

Cyfrowy nomada, programista, początkujący przedsiębiorca prowadzący software house CodeApps. Na blogu poczytasz o łączeniu pracy z podróżami, zarządzaniu projektami, produktywnością i czasem.

Pierwsze kroki cyfrowego nomady w Tajlandii

Masz możliwość pracy zdalnej i chciałbyś zostać cyfrowym nomadą, ale nie wiesz od czego zacząć? Nie martw się, nie tylko Ty 🙂 Każda osoba, która planuje przenieść się na dłuższy okres czasu do innego kraju, ma wątpliwości i się boi. To zupełnie normalne. W poniższym wpisie zebrałem garść porad, z których korzystam podczas każdej podróży.

Wiza do Tajlandii

Zacznijmy od najpopularniejszego tematu, czyli wiz. Istnieją różne rodzaje, które różnią się ceną i maksymalnym czasem pobytu w kraju.

  1. Jeśli planujesz spędzić w Tajlandii tylko miesiąc, wystarczy tzw. visa on-arival, którą otrzymasz na lotnisku. Jest to opcja darmowa, umożliwiająca nam pobyt maksymalnie do 30 dni.
  2. Jeśli planujesz 2-3 miesięczny pobyt, najlepszą opcją jest wyrobienie wizy w ambasadzie w Warszawie. Taka wiza kosztuje 120 zł i umożliwia nam 60-dniowy pobyt w kraju. Dodatkowo, tę wizę możemy przedłużyć na miejscu o kolejne 30 dni, co łącznie daje 90 dni. Przedłużenie kosztuje ok 200 zł.
  3. Istnieje też możliwość wyrobienia 6 miesięcznej wizy. Minusem tej opcji jest cena (580 zł), wymóg dużej ilości dokumentów (np. potwierdzenie z banku, że posiadasz min. 20,000 zł na koncie) oraz wymóg wyjazdu 2 razy z Tajlandii do innego kraju. Nie trzeba wracać do Polski, można skoczyć na 1-2 dni do np. Malezji, ale jednak wiąże się to z dodatkowymi kosztami.
  4. Jeśli planujesz pobyt dłuższy niż 6 miesięcy, istnieją dwa wyjścia:
    1. Ciągłe wyrabianie 60 dniowej wizy, czyli tzw. visa-run. Po 60 dniach wyjeżdżamy do np. Malezji i wyrabiamy kolejną wizę. Proces ponawiamy co 60 dni. W teorii, umożliwia nam to długi pobyt bez zbędnych formalności. Jednak przez dużą liczbę osób, które tak robiły pracując nielegalnie, rząd zaostrzył przepisy odnośnie visa-run’ów. Urzędnik na granicy widząc dużą liczbę wjazdów w ostatnim czasie może po prostu nie wpuścić Was do kraju.
    2. Wiza studencka, umożliwiająca 12-miesięczny pobyt w Tajlandii. Są szkoły, które zajmują się całym procesem wyrabiania wiz studenckich. Jest to najbezpieczniejsza opcja, jednak najdroższa. Koszt takiej wizy to ok. 4000-5000 zł za rok + 300 zł co 3 miesiące.

Przejściówki i przedłużacz

Przedłużacz to najważniejsza rzecz każdego cyfrowego nomady. W wielu hostelach czy kawiarniach jest problem z ilością kontaktów. Podczas naszego pierwszego pobytu w Bangkoku, zatrzymaliśmy się na kilka dni blisko Khao San Road, czyli popularnej turystycznej ulicy. Sam hostel był spoko, ale miał tylko 2 kontakty. Musieliśmy wybierać: ładowanie obu laptopów lub włączony wiatrak. Przy temperaturze ponad 40C nie jest to łatwa decyzja 🙂

Zarówno przedłużacz jak i przejściówki bez problemu kupisz w każdym 7-eleven, ale warto o to zadbać na samym początku wyjazdu.

Przenośny modem (Pocket Wi-Fi)

Podczas naszego pierwszego wyjazdu nie mieliśmy pojęcia, że coś takiego istnieje. W Polsce takie urządzenia nie były jeszcze popularne (chyba nadal nie są?). W np. Siam Paragon w Bangkoku za około 200-300 zł możecie kupić przenośny modem. Jest to małe urządzenie, dzięki któremu mamy Wi-Fi na kilka stanowisk. Wystarczy wsadzić kartę SIM. Super przydatne urządzenie, które nie raz uratowało nam skórę, gdy w hostelu padł internet lub prąd.

Mobilny internet

Już na lotnisku możemy kupić kartę sim z internetem 4G. My za każdym razem korzystamy z sieci AIS. Za około 90-100 zł miesięcznie możemy mieć 8-12GB internetu, który działa naprawdę dobrze. Często dużo lepiej niż internet w hostelach.

Rozliczenia z klientami

Wykonując prace zdalne, nawet pracując dla kogoś, zawsze będziemy mieli trochę biurokracji. A to umowa, a to rachunek, a to faktura. Jeśli chodzi o drukowanie plików, to niestety jesteśmy zmuszeni korzystać z tajskich usług. Trzeba się przygotować na to, że spędzimy godzinę drukując 2 strony A4, ale tak po prostu jest.

W moim przypadku, zarówno jak pracowałem dla kogoś, jak i na swój rachunek, zawsze informowałem pracodawcę/klienta, że przebywam obecnie za granicą. Pozwalało to uniknąć dziwnych problemów z odmową spotkania, czy właśnie dokumentami.

Wszystkie pliki drukowałem, podpisywałem i następnie za pomocą aplikacji Scanner Pro skanowałem. Zeskanowany dokument wysyłałem e-mailem do klienta, a oryginały tradycyjną pocztą. Wysyłka koperty A4 kosztowała ok. 4-5 zł i nigdy nie zdarzyło mi się, aby przesyłka nie dotarła do Polski.

Skype i numer stacjonarny

Pracując dla kogoś kontakt pewnie nie będzie problemem, Większość firm korzysta z programów typu slack czy hipchat. Jeśli chcemy działać na swój rachunek, musimy zapewnić naszym klientom możliwość kontaktu z nami. Przeważnie wystarczy e-mail, ale czasami są nagłe sytuacje, które wymagają kontaktu telefonicznego.

Najlepszą opcją jest wykupienie tzw. numer skype. Za 83.43 zł za 3 miesiące możemy mieć stacjonarny numer telefonu, który odbieramy na skype.

Mój numer to 22 219-66-07, więc dzwoniąc do nowych klientów, wszyscy na początku myślą, że dzwonię z biura w Warszawie 🙂

Bezpieczeństwo i kopie danych

Im częściej zmieniamy miejsce, tym zwiększa się ryzyko utraty naszych danych. Szczególnie, jeśli mieszkamy w kraju, w którym jest bardzo duża wilgotność. Ja do przechowywania plików używam dropboxa oraz google drive, a hasła przechowuję w programie Enpass. Dodatkowo, wszystkie projekty nad którymi pracujemy w Code Apps przechowujemy w repozytorium kodu GIT. Dzięki takiemu zestawowi, nawet jeśli mój komputer popsuje się z dnia na dzień lub ktoś mi go ukradnie, nie stracę żadnych danych.

Jak wybrać dobre miejsce

Wybierając nowe miejsce zaczynam od przejrzenia statystyk na Nomad List. Jest to strona stworzona specjalnie dla cyfrowych nomadów, gdzie każde miasto oceniają właśnie ludzie pracujący zdalnie. Oprócz głównego rankingu mamy dostęp do szczegółowych informacji o danym miejscu, kosztach życia i opinii o danym miejscu na forum. Możemy również dołączyć do slacka i rozmawiać z osobami, które akurat w danym mieście mieszkają.

Gdy już wybierzemy miejsce, przeglądamy opinie różnych hosteli i bungalowów na booking.com. Strona ta zawiera bardzo dokładny ranking ocen, co pozwala odfiltrować słabe opcje. Dodatkowo, duża liczba komentarzy (tylko od osób, które zatrzymały się w danym miejscu) pozwala nam dokonać jeszcze lepszego wyboru.

Jeśli planujemy w danym miejscu zostać powyżej miesiąca, rezerwujemy na booking kwaterę na 2-3 dni, a następnie szukamy czegoś na dłużej już na miejscu. W Tajlandii jest bardzo dużo domków na wynajem.

Prędkość internetu

W Tajlandii internet jest bardzo dobry, ale jak wszędzie, trafiają się miejsca, gdzie może działać różnie. Szczególnie w małych miejscowościach czy na małych wyspach. Do sprawdzenia internetu (oczywiście oprócz sposobów opisanych w poprzednich punktach) używam aplikacji Speedtest by Ookla. Jest to darmowy program, który możemy pobrać na telefon i w każdej chwili sprawdzić jakość internetu.

Należy pamiętać, że jeśli sprawdzamy internet na naszej karcie sim, to program ten zużywa dość sporo danych. Częste używanie go dość szybko zje całą naszą kartę SIM.

 

Mam nadzieję, że powyższe porady chociaż trochę pomogą Ci przy planowaniu pierwszej podróży jako cyfrowy nomada. Tajlandia jest bardzo przyjazna i otwarta, nawet dla osób, które nigdy nie były w Azji. Duża ilość cyfrowych nomadów z całego świata spowodowała rozwój biznesów nastawionych na tę grupę ludzi. W końcu Chiang Mai jest znane jako mekka cyfrowego nomadyzmu, gdzie oprócz dużej ilości kawiarni i centrów co-working’owych mamy dostęp do wielu konferencji oraz spotkań tematycznych.

 

Powiązane wpisy na Toke.pl


  • Przemysław Wywigacz

    Cześć Michał! Do wysyłki faktur i drukowanych dokumentów, które nie wymagają odręcznego podpisu polecam Envelo. Możesz załadować tam plik PDF, który Poczta Polska wydrukuje, wsadzi w kopertę i nada do klienta w Polsce lub gdziekolwiek indziej.

    • Cześć. Nigdy nie korzystałem z tej usługi, ale słyszałem o niej. Niestety, większość dokumentów, które wysyłam wymagają odręcznego podpisu 🙂

      • Przemysław Wywigacz

        Zawsze możesz posiłkować się narzędziami typu concordnow.com. Tego też używam, przyśpiesza pracę, lecz wymaga świadomości bezpieczeństwa takiego rozwiązania przez drugą stronę, a to najciężej.

        • O, tego nie znam, będę musiał obczaić. Dzięki! 🙂

          • Przemysław Wywigacz

            Wszystkiego dobrego 🙂

  • Pingback: Bezpieczeństwo w Tajlandii – Michał Molenda()