Blog o cyfrowym nomadyzmie, programowaniu i podróżach

Programista na swoim

Dzisiejszy wpis jest kolejnym z serii dla programistów. Zacząłem się nad tym zastanawiać już jakiś czas temu, ale po lekturze książki „Mit przedsiębiorczości” zobaczyłem, że problem ten jest dość często spotykany.

Przychodzi moment w życiu każdego specjalisty (oczywiście nie tylko w IT), w którym stwierdza, że praca dla kogoś jest bez sensu i lepiej pracować na swój rachunek. Oczami wyobraźni już widzi super ciekawe projekty, prace w wybranych przez siebie porach czy wolność finansową. Niestety, ale nie wygląda to aż tak kolorowo.

Zapraszam!

Klienci i przychody

Pracując dla kogoś możesz robić projekty po godzinach, co pozwoli Ci wyrobić sobie kontakty oraz zbudować portfolio. Ale pamiętaj, że pracując dla siebie musisz mieć dużo więcej zleceń, niż przy dorywczych pracach.

Będąc pracownikiem nie martwisz się o to skąd wziąć klientów. Jest mniej pracy? Super, masz luźniejszy okres. Pracując dla siebie, aby się rozwijać oraz zarabiać, musisz sam o to zadbać.

Niezapłacone faktury? Jak to, przecież 10-ego jest przelew. Pracownicy przeważnie o tym nie wiedzą, ale opóźnienia w płatnościach zdarzają się bardzo często. A pensje i podatki przedsiębiorca musi zapłacić na czas.

Standardem są negocjacje, ustalenia czy przygotowywanie specyfikacji przez wiele tygodni a gdy wszystko jest gotowe to kontakt się urywa. Albo firma dziękuje, poznała już cenę i może kiedyś się odezwie. Niestety, ale tak to wygląda. Rozmawiając z klientem o projekcie, musisz się liczyć z tym, że chce się tylko rozeznać i poznać cenę oraz z tym, że do tego projektu startuje jeszcze kilka innych firm, z którymi możesz przegrać.

Ciekawe projektu

Jako pracownik robisz to, co należy do Twoich zadań. Pracując dla siebie, szczególnie na początku, robisz wszystko aby finansowo wyjść na plus. Zaczynając pracę na własnych rachunek, oczywiście jeśli nie jesteś znanym specjalistą i pod drzwiami nie masz kolejki klientów, nie możesz wybrzydzać. Zbudowanie bazy kontaktów oraz portfolio jest bardzo ważne, przez co zdarzy się będziesz robili projekty mało ciekawe i nie rozwijające.

Płatności

Pracując na etacie, 1-ego lub 10-ego dostajesz pensje na konto i o nic się nie martwisz. Możesz zaplanować wydatki i obliczyć, czy uda Ci się coś odłożyć. Pracując na swój rachunek będziesz żył w niepewności (matko, jak to brzmi!). Po pierwsze, faktury będą bardzo nieregularne. Zapomnij o comiesięcznym przelewie. Po drugiej, wystawienie faktury nie równa się otrzymanie płatności. Niestety, ale jak pisałem wcześniej, przelewy często przychodzą z opóźnieniem.

A pamiętaj, że ZUSu, US czy podwykonawców nie interesuje czy otrzymałeś przelew. Praca zrobiona, faktura wystawiona? Musisz swoje zapłacić.

Praca kiedy się chce

Oczywiście, będą dni gdzie będziesz miał mniej pracy. Przygotuj się jednak, że na początku zamiast 8 godzin dziennie będziesz pracował 12 🙂 Większość klientów czy współpracowników i tak będzie pracowało 8-17, więc będziesz musiał się dostosować. Dodatkowo, będziesz dostawał maile wieczorem czy spędzał weekendy nad pilną poprawką na poniedziałek.

Będąc pracownikiem możesz wyjść z biura o 17 i umyć rączki. Pracując dla siebie to Ty odpowiadasz za projekty, jego jakość i termin oddania. Praca w sobotę czy niedziele stanie się normą, szczególnie na początku.

Urlop

I znowu, wyżej wspomniana wolność. Będąc etatowym pracownikiem informujesz pracodawcę trochę wcześniej o urlopie i tyle. Jedziesz, nie myślisz o pracy a odpoczywasz. Będąc jedno osobową firmą, nie masz takiej możliwości. Ciężko powiedzieć klientom – „przepraszam, ale przez tydzień mnie nie ma, radźcie sobie sami”.

Możesz poinformować klientów, że jesteś dostępny tylko w nagłych sytuacjach, ale póki nie masz pracowników, klient może wymagać dostępności nawet gdy jesteś na urlopie.

Wyobrażasz sobie sytuacje, że klientowi pada system informatyczny i musi czekać 2 tygodnie aż wrócisz z urlopu? Prawdopodobnie po powrocie nie miałbyś już klienta 🙂

 

Mam nadzieję, że nikogo nie zniechęcę tym wpisem 🙂 Chciałbym po prostu wskazać problemy na które sam się natykam przez prawie rok pracy na swoim a które mogą być niezauważalne na początku.

Programista z 10 letnim stażem, prowadzący software house Code Apps. Fan pracy zdalnej i cyfrowego nomadyzmu. Tata małej Mai.

Na blogu poczytasz o programowaniu, zarządzaniu projektami, prowadzeniu firmy, cyfrowym nomadyzmie i podróżach z małym dzieckiem.

Zapraszam, Michał :)

Zobacz więcej o mnie.

Newsletter