Blog o programowaniu, prowadzeniu firmy i cyfrowym nomadyzmie

Kaizen, czyli metoda małych kroków

Metoda małych kroków Kaizen, zwana również metodą wyznaczania celów pośrednich, to metoda polegająca na rozbiciu dużego celu na wiele mniejszych, które będzie łatwiej osiągnąć.

Od jakiegoś czasu we wszystkim, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym, stosuję metodę małych kroków. Jest to idea, która pozwala zaczynać nowe rzeczy, rozwijać się lub doprowadzać do końca duże pomysły czy projekty.

Od zawsze miałem problem z realizacją większych celów. Początkowo rozmiar danego projektu czy pomysłu przerażał, przez co łatwo się zniechęcałem i traciłem motywację. Dopiero wprowadzenie metody małych kroków sprawiło, że żadne wyzwanie, nawet to największe, nie wydaje się takie straszne.

Kaizen to japońska filozofia oznaczająca ciągłe doskonalenie się poprzez wprowadzanie drobnych zmian. Bardzo dużo osób odczuwa lęk przed wprowadzeniem dużej, rewolucyjnej zmiany w swoim życiu. Kaizen pozwala wyeliminować ten lęk poprzez rozbicie dużego i strasznego celu na małe i przyjemne.

Przykład

W grudniu 2018 stwierdziłem, że pora wziąć się za siebie i zacząć ćwiczyć. Gdy mieszkaliśmy w Tajlandii sporo biegałem, dlatego padło na tę dyscyplinę sportową. Niestety, siedzący tryb życia i kiepskie odżywianie sprawiło, że przebiegnięcie nawet 2 czy 3 kilometrów było sporym wyzwaniem. Jestem typem osoby, która musi mieć cel, aby robić coś regularnie. Nie umiem po prostu wstać i iść ćwiczyć. Potrzebuję mieć realny cel, inaczej szybko się zniechęcę.

Żeby nie zniechęcić się za szybko, postawiłem że:

Do końca 2019 roku chcę przebiec półmaraton.

Cel i termin jak najbardziej realny, jednak problem był w tym, że w tamtym momencie taki dystans był całkowicie poza moim zasięgiem. Zamiast myśleć o tym, ile brakuje mi jeszcze do formy, która pozwoli ukończyć półmaraton, podzieliłem moje przygotowania na mniejsze cele.

Pierwszym etapem było dojście do momenty, w którym jestem w stanie biec godzinę bez przerwy. Nie skupiałem się na tempie czy dystansie. Chciałem po prostu biec bez przerwy przez godzinę. Nawet jeśli wyprzedzały mnie staruszki. Żeby to się udało, ułożyłem sobie plan na najbliższe 5 tygodni:

  1. Tydzień 1: 5 minut biegu i 5 minut chodu
  2. Tydzień 2: 6 minut biegu i 4 minuty chody
  3. Tydzień 3: 7 minut biegu i 3 minuty chody
  4. Tydzień 4: 8 minut biegu i 2 minuty chody
  5. Tydzień 5: 9 minut biegu i 1 minuta chodu

Dodatkowo, zamiast myśleć o tym, że za 5 tygodni mam przebiec godzinę bez przerwy, myślałem o tym, co mam zrobić w danym tygodniu. Nie skupiałem się ani na kolejnych celach ani tym bardziej na głównym. Myślałem tylko i wyłącznie o planie na dany tydzień.

W 6 tygodniu przebiegłem godzinę bez żadnej przerwy i coś, co na początku wydawało się ciężkie, dzięki rozbiciu tego na małe kroki udało się zrobić bez problemu.

Tak samo wyglądało przygotowanie do półmaratonu. Biegałem 10 km poniżej 60 minut, więc stwierdziłem, że to dobry moment aby zapisać się na jakiś bieg. Znalazłem półmaraton, który odbywał się za 4 miesiące. Miałem 16 tygodni, aby zwiększyć ten dystans ponad dwukrotnie.

Znowu treningi rozbiłem na 4 mniejsze etapy:

  1. Na koniec 1 miesiąca: 13 km
  2. Na koniec 2 miesiąca: 16 km
  3. Na koniec 3 miesiąca: 19 km
  4. Na koniec 4 miesiąca: Półmaraton (21 km)

Dystans półmaratonu nie był dla mnie w ogóle ważny. Moim pierwszym celem było przygotowanie się przez 4 tygodnie do przebiegnięcia 13 km. Skoro biegam 10 km, to 13 km nie brzmiało ciężko. Zakładam, że gdybym się postarał to przebiegłbym te 13 km już na początku. Ale nie o to chodzi. Tak samo było z kolejnymi etapami, czyli 16 i 19 km. A skoro przebiegłem 19 km i nie umarłem, to wiedziałem, że dam radę przebiec też 21 km.

Postęp widziany każdego tygodnia i miesiąca tylko dodatkowo mnie motywował i utwierdzał w tym, że dam radę.

 
Takie samo podejście stosuję zarówno w projektach, które prowadzimy w Code Apps jak i w celach, które ustalam dla swojej firmy. Dobrze mieć duży cel do którego się dąży, ale rozbicie go na mniejsze cele, bardzo zwiększa szanse na realizację.

Filozofia Kaizen sprawdzi się praktycznie w każdej dziedzinie życia, zarówno prywatnego jak i zawodowego. Jest to metoda opcja dla osób, które chciałby zmienić coś w swoim życiu, ale przeraża ich taka duża rewolucja.

Przykłady filozofii kaizen

  1. Chcesz zacząć ćwiczyć, ale nie masz czasu? Zamiast spędzać 2 godzin dziennie 3 razy w tygodniu na siłowi, zaplanuj sobie, że przez miesiąc będziesz codziennie poświęcał 5 minut na ćwiczenia w domu. Na pewno znajdziesz na to czas. A skoro przez tydzień byłeś w stanie ćwiczyć 5 minut dziennie, to na pewno dasz radę zwiększyć czas do 10 minut. Później do 15 i tak dalej.
  2. Chciałbyś więcej czytać? Zamiast planowania, że będziesz czytał książkę tygodniowo, zaplanuj sobie, że przeczytasz jedną stronę codziennie przed snem. Zajmie Ci to tylko 2-3 minuty więc na pewno dasz radę. A skoro czytasz od jakiegoś czasu 1 stronę codziennie to na pewno dasz radę zwiększyć tę ilość do 2 stron, później do 3 stron itp.
  3. Chciałbyś więcej oszczędzać, ale nie dajesz rady? Zamiast zakładać mało realne cele, odkładaj złotówkę dziennie. W skali miesiąca to 30 zł. Nawet jeśli nie jest to finalnie tyle, ile chciałbyś odkładać, to jest to dobry początek. Skoro przez miesiąc oszczędzałeś złotówkę dziennie to czemu w kolejnym miesiącu nie odkładać codziennie 2 złotych?
  4. Chcesz wstawać godzinę wcześniej, ale drzemka wygrywa z budzikiem? Zamiast przestawiać budzik 60 minut do tyłu, każdego dnia przestawiaj go 2 minuty do tyłu. Nawet tego nie odczujesz a po 30 dniach będziesz bez problemu budził się godzinę wcześniej.

Czytałem kiedyś wywiad z amerykańskim blogerem, który napisał książkę. Wielkość książki i ilość tematów, które chciał poruszyć go przerażały. Za każdym razem jak siadał do pisania, szybko rezygnował a postęp nad książką stał w miejscu. W końcu zamiast skupiać się na książce, autor skupił się na jednym rozdziale. Stwierdził, że napisanie jednego rozdziału nie jest niczym skomplikowanym. Przecież co kilka dni pisze artykuły na swoją stronę. Okazało się, że napisanie pierwszego rozdziału poszło bardzo łatwo. Po pierwszym rozdziale napisał drugi, potem trzeci i tym sposobem, udało mu się szybko napisać cała książkę.

Jak sam widzisz na podanych przykładach, filozofia Kaizen sprawia, że każdy cel robi się prosty do osiągnięcia. A żeby tak było, musisz mieć cele, których osiągnięcie nie będzie wymagało od Ciebie wielkiego wysiłku. Naprawdę, to jest aż tak proste. Małymi i prostymi kroczkami idziesz do dużego celu. Zamiast zniechęcać się, ponieważ nie widzisz postępu czy rezultatów, motywujesz się dodatkowo, ponieważ co chwila odnosisz małe sukcesy. Co prawda dużo mniejszy i łatwiejszy do osiągnięcia, ale jednak sukces to sukces. Czas i tak minie, więc zamiast wyznaczać sobie nierealne cele, lepiej dać sobie więcej czasu i małymi kroczkami z tygodnia na tydzień zbliżać się do naszego głównego celu.

W filozofii Kaizen jest bardzo popularny cytaty, który pewnie każdy zna:

„Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od małego kroku”

Nie będę teraz rzucał motywacyjnych cytatów, ale ten pasuje idealnie do powyższego wpisu i doskonale obrazuje to, czym jest filozofia Kaizen.

Zasada jest prosta, miej w głowie swój duży cel, ale nie skupiaj się na nim. Rozbij go na wiele dużo mniejszych i jeden po drugim je realizuj. Aż w końcu dojdziesz do tego głównego i okaże się, że nie było to wcale takie straszne, jak na początku Ci się wydawało.

Więcej o filozofii Kaizen możesz przeczytać w książce: Filozofia Kaizen. Jak mały krok może zmienić Twoje życie.

Skomentuj

Newsletter

W każdy czwartek wysyłam newsletter z najciekawszymi artykułami i wydarzeniami ze świata biznesu, programowania i cyfrowego nomadyzmu. Zapraszam! 🙂

Trwa zapisywanie na listę mailingową...

Dzięki, do usłyszenia niedługo! 🙂 

Michał Molenda

Michał Molenda

 

Od ponad 12 lat pracuję jako programista aplikacji webowych. Prowadzę firmę Code Apps, w której wraz z zespołem tworzymy dedykowane oprogramowanie. Od 7 lat jestem cyfrowym nomadą, czyli łączę pracę z podróżami.

Na blogi poczytasz o programowaniu, prowadzeniu firmy, produktywności i cyfrowym nomadyzmie.