Bezpieczeństwo w Tajlandii

Bezpieczeństwo w Tajlandii stoi na wysokim poziomie, nie musisz się obawiać. Nie zmienia to jednak faktu, że na pewne rzeczy trzeba uważać.

Bezpieczeństwo w Tajlandii

Dzisiejszy wpis jest w pewien sposób rozwinięciem poprzedniego („Cyfrowy nomada w Tajlandii„). Jesteś już w Tajlandii. Przygotowałeś się do tego dobrze, znalazłeś tani lot, masz gdzie pracować. Ale czy to koniec niespodzianek? A bezpieczeństwo w Tajlandii? Czego się obawiać i na co zwrócić uwagę? Tajlandia jest bezpiecznym krajem, ale nigdzie na świecie nie ma miejsca, w którym moglibyśmy robić wszystko i niczego się nie obawiać.

Przedstawiam wpis opisujący bezpieczeństwo w Tajlandii, przydatny dla każdego, nawet dla kogoś kto już był w tym wspaniałym kraju.

Mówienie źle o królu lub rodzinie królewskiej

Tajowie kochają zarówno króla i jego rodzinę. Oczywiście nie wszyscy, ale mówienie źle o rodzinie królewskiej jest bardzo źle odbierane i może przysporzyć nam sporo problemów. Jeśli robilibyśmy to publicznie, możemy mieć bardzo duże problemy z prawem. Obrażanie króla i jego rodziny jest karalne. A nawet jeśli policja się nie dowie o tym, to możemy zostać źle potraktowani przez samych Tajów. Niedawno po śmierci króla była sytuacja na Phuket, gdzie Tajowie rzucili się na innego Taja, który źle mówił o królu. Policja musiała bronić tego mężczyznę przed linczem tłumu.

Targowanie się z taksówkarzami / kierowcami tuk-tuków

Tajowie, którzy zarabiają na turystach mają to do siebie, że opanowali to do perfekcji. Przemieszczając się taksówkami, zawsze trzeba jeździć na licznik. Nawet jeśli stargujemy połowę z początkowej ceny to i tak pewnie sporo przepłacimy.

Prosty przykład. Z Khao San Road do centrum handlowego Siam kierowcy mówią ok. 400-500 batów (ok. 45-55 zł), ale chętnie się targują. Bez problemu zejdą do 250-300 batów (ok. 30-33 zł). Może się to wydawać dobrą ceną, ale jadąc na licznik zapłacimy 80-100 batów (ok. 12 zł). Wielu turystów z np. Anglii czy Rosji nie pytają o cenę – po prostu jadą i płacą. Tajowie wykorzystują to mówiąc wszystkim mocno zawyżoną cenę.

Zdarza się, szczególnie w miejscach turystycznych, że kierowca nie chce zgodzić się na jazdę na licznik. Trzeba podziękować i złapać kolejną taksówkę. W końcu się ktoś zgodzi, a my sporo zaoszczędzimy 🙂

Wyluzowani ludzie na imprezie

Chyba każdy słyszał opowieści o podrzuconych do bagażu narkotykach. Szczerze mówiąc, nigdy nie słyszałem o takiej historii od kogoś, kto faktycznie miał taką sytuację. Za to słyszałem wiele historii o Tajach, którzy na imprezach czy na recepcji hotelu proponują kupno narkotyków. Przeważnie są to wyluzowane osoby, które często same palą skręta. Wydaje się, że wszystko jest w porządku, ale gdy coś kupimy nagle pojawia się policjant. Do więzienia za to nie trafimy, ale trzeba będzie się przygotować na bardzo duży wydatek.

Pilnuj swojego drinka / portfela na imprezie

Imprezy mają to do siebie, że dużo osób po kolejnym piwie czy drinku przestaje się pilnować. Szczególnie, jeśli odwiedzamy miejsca słynące z dużych imprez jak Soi Cowboy czy Full Moon Party. Jeśli chcemy napić się drinka lub tzw. bucket drink (różne alkohole w kubełku do zabaw piaskowych) zawsze patrzmy z czego to jest robione. Jeśli miejsce nie wzbudza naszego zaufania to lepiej kupić alkohol w sklepie i samemu przyrządzić sobie drinka. Szczególnie, że na stoiskach do drinków, często w butelce po dobrym alkoholu jest po prostu najtańsza wódka.

Dzielnice czerwonych latarni

Prostytucja w Tajlandii jest nielegalna, ale znalezienie takich miejsc nie jest żadnym problemem. A często nawet policja „pilnuje tam porządku”, więc tym bardziej jest to okropna hipokryzja.

Odwiedziła nas kiedyś w Bangkoku koleżanka, która chciała pójść na piwo do takiego miejsca. Usiedliśmy w pierwszej lepszej knajpie i byliśmy świadkami ciekawej sceny. Przy barze siedział pijany biały, a obok niego dwie Tajki, które bardzo się do niego kleiły. Było widać, że bardzo mu to odpowiadało. Jak już chwilę z nim posiedziały, jedna zaczęła się jeszcze bardziej do niego tulić, a druga w tym czasie wyciągnęła mu portfel z tylnej kieszeni, wyjęła wszystkie pieniądze po czym uśmiechnęła się do nas i odeszła. Myślę, że takich naiwnych „farangów” i tak jest na pęczki, nie bądź kolejnym 🙂

Knajpy tylko pod turystów

Zdarzają się knajpki, które widać, że są stworzone specjalnie pod turystów. Nie jest to żadna reguła, ale lepiej chodzić do miejsc w których jadają Tajowie. Nie dość, że w takich miejscach mamy pewność co do jakości i świeżości jedzenia, to jest w nich dużo taniej oraz jedzenie jest o niebo lepsze.

My wybierając knajpy w Tajlandii mamy jedną zasadę: czym knajpa wygląda gorzej i jest w niej dużo Tajów, tym lepsze jedzenie 🙂 Naszym hitem jest knajpa Mama Pooh’s Kitchen na Koh Phangan. Oprócz kilku stolików w knajpie było pełno starej elektroniki. Kupa kabli, starych telewizorów, odtwarzaczy dvd nie robiła dobrego wrażenia, ale było to jedno z lepszych miejsc, do którego stale wracaliśmy.

Jeśli nie wierzycie, obejrzyjcie zdjęcia poniżej lub przejrzycie profil tej knajpy na tripadvisor.com 🙂

 

Powyższe zdjęcie nie są mojego autorstwa i pochodzą ze strony tripadvisor.com

Chcesz otrzymać raz w tygodniu newsletter dla programistów?
 
Podaj swój adres e-mail.

Pomocni Tajowie

Problem występujący szczególnie w Bangkoku. Wybierając się do popularnych miejsc turystycznych nie raz usłyszycie, że macie pecha, bo dzisiaj to miejsce jest nieczynne, ale chętnie zabiorą Cię w inne, znacznie lepsze. Akurat dzisiaj i akurat ta osoba zna ciekawsze miejsce. Przypadek? 🙂 Nie wierzcie w to, pod miejscami turystycznymi jest bardzo dużo naciągaczy, którzy zaprowadzą Was do sklepu z garniturami kuzyna lub małej świątyni, w której zapłacicie za wejście tyle co do Grand Palace.

Do nas 2 razy i to w rocznym odstępie czasu w Parku Lumpini podszedł Taj, który bierze za rękę i uciska w takie miejsce, że palec wskazujący sam drga. Po tej sztuczce, zaczyna robić masaż barków przy okazji wskazując miejsca, które są napięte. Po takim pokazie opowiada, że jest masażystą w szkole muay thai i może tanio nam zrobić masaż, który rozwiąże problemy, które przed chwilą u nas znalazł. Takie sytuacje oczywiście nie są niebezpieczne, nie wpływają na temat artykułu, czyli bezpieczeństwo w Tajlandii, ale bardzo łatwo przez nie stracić parę złotych.

Jak wspomniałem na początku, bezpieczeństwo w Tajlandii jest na wysokim poziomie, nie należy się niepotrzebnie martwić. Przy zachowaniu odrobiny ostrożności nie powinno nic się stać i będziesz wspominać Tajlandię tak samo dobrze jak my po 2 latach mieszkania tam.

Michał Molenda

Autor wpisu:

Michał Molenda

Od ponad 13 lat pracuję jako programista aplikacji webowych. Prowadzę software house Code Apps, w której wraz z zespołem obsługujemy firmy jako zewnętrzny dział IT. Od 2013 roku jestem cyfrowym nomadą, czyli łączę pracę z podróżami.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Polecane wpisy

Life style

Wojna na Sri Lance
Wojna na Sri Lance

O konflikcie zbrojnym na Ukrainie czy Bliskim Wschodzie media piszą praktycznie codziennie. Wojna na Sri Lance to temat mniej medialny, ale warto poznania.

Czytaj więcej

Life style

Programista na wakacjach, czyli wywiad z Pawłem
Programista na wakacjach, czyli wywiad z Pawłem

Wywiad z Pawłem Mieczkowskim. Programistą, cyfrowym nomadą i vlogerem, prowadzącym kanał na youtube "Programista na wakacjach".

Czytaj więcej

Life style

Strateg,  pokerzysta i cyfrowy nomada, czyli Karol Piekarz
Strateg, pokerzysta i cyfrowy nomada, czyli Karol Piekarz

Wywiad z serii rozmowy z cyfrowymi nomadami. Karol Piekarz to pokerzysta, który dzięki swojej pasji jest niezależny i może podróżować.

Czytaj więcej

Life style

Cyfrowy nomada w Tajlandii
Cyfrowy nomada w Tajlandii

Chciałbyś zostać cyfrowym nomadą, ale nie wiesz od czego zacząć? W poniższym wpisie zebrałem garść porad, z których skorzysta każdy cyfrowy nomada.

Czytaj więcej

Life style

Slow biznes, czyli jak odzyskać kontrolę
Slow biznes, czyli jak odzyskać kontrolę

Slow biznes to odwrócenie standardowego podejścia do biznesu. Nie więcej a mniej. Nie szybciej a wolniej. Równowaga to podstawa szczęśliwego przedsiębiorcy.

Czytaj więcej

Life style

Transport z Bangkoku na Koh Phangan i Koh Samui
Transport z Bangkoku na Koh Phangan i Koh Samui

Transport z Bangkoku na Koh Phangan i Koh Samui nie jest skomplikowany, ale jest sporo możliwości. Zobacz koniecznie jakie!

Czytaj więcej

Life style

Tajlandia z dzieckiem
Tajlandia z dzieckiem

Po kilku latach podróżowania przyszedł czas na nowy etap, czyli Tajlandia z dzieckiem! Brzmi groźniej niż jest, zapraszam.

Czytaj więcej

Life style

Życie na Filipinach, czyli wywiad z Rafałem
Życie na Filipinach, czyli wywiad z Rafałem

Wywiad z Rafałem Baranem, cyfrowym nomadą i webdeweloperem, który pokazuje, jak wygląda praca i prawdziwe życie na Filipinach.

Czytaj więcej

Life style

Maciej Lisowski – wywiady z cyfrowymi nomadami
Maciej Lisowski – wywiady z cyfrowymi nomadami

Wywiad z Maćkiem Lisowskim, programistą i cyfrowym nomadą, który od wielu lat mieszka i pracuje zdalnie z Filipin.

Czytaj więcej

Life style

Jak prowadzić firmę będąc w podróży
Jak prowadzić firmę będąc w podróży

Prowadzenie zdalnej firmy trochę różni się od tej tradycyjnej. Zebrałem garść porad i narzędzi, których używam podczas każdej naszej podróży.

Czytaj więcej

Cotygodniowy
Newsletter.

Podaj swój adres e-mail, aby raz w tygodniu dostać email z ciekawymi poradami na temat biznesu, prowadzenia firmy i czasami cyfrowego nomadyzmu. Zero SPAM'u!

Michał Molenda