slow biznes

Slow biznes, czyli jak odzyskać kontrolę

Termin slow biznes nie jest w Polsce jeszcze dość popularny. Standardowo, jako wskaźnik rozwoju firmy przyjmuje się ciągły wzrost. Większy przychód, większe biuro, więcej klientów i więcej pracowników. Więcej, szybciej, mocniej… aż odniesiemy sukces lub padniemy.

A co gdyby to odwrócić? Nie więcej, a mniej. Nie szybciej, a wolniej. Idea prowadzenia firmy powoli, nie skupia się na agresywnym wzroście a na zachowaniu równowagi pomiędzy pracą i życiem prywatnym. Tak, to ten słynny work-life balance 🙂 Możesz mieć małą firmę, dzięki której będziesz się rozwijał, czerpał satysfakcję i zarabiał dobre pieniądze. Krótko mówiąc, możesz odzyskać kontrolę nad swoim życiem.

Myślę, że jest to problem dla wielu osób. Ciągłe ciśnienie na wyniki nie do końca im odpowiada, ale nie wiedzą, że można inaczej. Nie trzeba wybierać, albo etat albo ciągłe parcie na wzrost. 

Sam tak miałem. Uwielbiam swoją pracę, projekty jakie robimy i klientów, dla których pracujemy. Ale zauważałem coraz więcej minusów. Dużo stresu, brak czasu i ciągłe „napieprzanie”. Takie życie nie jest dla każdego i trzeba to zrozumieć. 

Dla mnie momentem przełomowym była końcówka roku 2018, kiedy zdałem sobie sprawę, że coraz częściej wychodzę do biura kiedy moja córka jeszcze śpi a wracam, gdy już śpi. Uznałem, że nie chcę, aby nasze życie tak wyglądało.

Cały rok 2019 poświęciłem na myślenie o tym, co zmienić i w jakim kierunku iść. Z czego zrezygnować, a na czym się skupić. Mamy już 2020, więc postanowiłem spisać trochę moich przemyśleń na ten temat. 

Zapraszam! 

Projekty

Zacząłem od analizy wszystkich projektów, które do tej pory robiłem. Zarówno jako firma jak i tych, które robiłem sam kilka lat temu jako freelancer. Przeanalizowałem każdy projekt. Nie tylko te udane, ale również te, które nie do końca wyszły. Spisałem plusy i minusy zarówno każdego projektu jak i każdego klienta. Sukcesy i porażki. I doszedłem do wniosku, że największą radość dają mi te projekty, w których jestem mocno zaangażowany. Co oczywiście przekłada się też na polecenia i zarobki. Wniosek był taki, że żeby robić naprawdę fajne, rozwijające i duże projekty, muszę mieć po prostu ich mniej. Żebym mógł uczestniczyć w każdym w jak największym stopniu. Nie interesują mnie teraz projekty, które ja tylko „zdobywam” i na koniec inkasuję prowizję. A tak działa większość firm IT, w tym moja. Musiałem więc przebudować model działania Code Apps.

Redukcja kosztów

Następnie przeanalizowałem wszystkie wydatki i stwierdziłem, że trzeba mocno je zredukować. Jako firma przeszliśmy całkowicie na model zdalny. Zrezygnowałem z biura, a wszystko co w nim miałem sprzedałem.

Podejrzewam, że ten punkt nie jest dla każdego, ale u mnie to jednak się sprawdza znakomicie. Wychodziłem z założenia, że skoro prowadzę firmę w stolicy (jak to brzmi…) to koniecznie muszę mieć biuro. Nawet, jeśli często stoi puste. To był bez sensu wydatek i doskonale radzimy sobie bez biura. Szczególnie, że sporo podróżuję i w zeszłym roku biuro przez kilka miesięcy stało praktycznie puste.

Na spotkania umawiam się u klientów albo w wynajętych salach na godziny, z którego korzystam już od jakiegoś czasu.

Więcej czasu na przemyślenia

Teraz już wiem, zarówno w jakim kierunku chcę rozwijać firmę, jak i jak chcę, żeby wyglądało życie mojej rodziny. Ale dojście do tego wymagało poświęcenia wiele czasu na przemyślenia. Wcześniej zawsze brakowało mi na to czasu, przez co podejmowałem gorsze decyzje. Stres i ciągła presja źle wpływa na jasną ocenę sytuacji. Trzeba umieć stanąć i znaleźć czas na zweryfikowanie tego, czy idzie się w dobrym kierunku.

Idealnie tutaj sprawdza się bieganie, które sprzyja myśleniu. No i można zrzucić parę kilogramów 🙂

Work-life balance

Niezadowolenie z tego jak wygląda moje życie było powodem dla którego zacząłem myśleć o zmianach. Ciągła praca, dużo stresu, mało ruchu i śmieciowe jedzenie (a więc dodatkowe kilogramy) czy mało czasu z rodziną. To wszystko powodowało frustrację, która nie znikała nawet, jeśli jakiś miesiąc przynosił duże zyski.

Maciek z bloga devstyle.pl ma powiedzenie, które idealnie obrazuje moją sytuację w tamtym okresie. To moja firma miała mnie, a nie ja ją. Na szczęście po tych ciężkich 12 miesiącach sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Teraz to ja mam firmę, a nie firma mnie!

Czy było warto?

Zdecydowanie tak! Myślę, że to była jedna z lepszych decyzji w moim życiu zawodowym. Mimo, że to dopiero początek to już widzę, jak wiele korzyści niesie ze sobą ta zmiana.

Oczywiście, nie twierdzę, że to będzie najlepsza droga już do końca mojej kariery zawodowej. Ale na ten moment była to najlepsza możliwa decyzja jaką mogłem podjąć.

Nie chodzi też o to, że to jest jedna wielka sprawa, która przyniosła jakieś zmiany. To o czym piszę to wiele małych zmian, które wprowadzone w życie, powodują naprawdę dużą zmianę w życiu.

Finanse

Z wiadomych przyczyn tego bałem się najbardziej. Czy takie radykalne zmiany nie spowodowują dużych spadku zarobków. Fajnie jest mniej pracować, ale kredyt hipoteczny sam się nie spłaci. Na szczęście, skupienie się na mniejszej ilości, ale lepszych klientach nie spowodowała dużego spadku. Mimo, że na konto trafia dużo mniej pieniędzy, to dzięki dużym oszczędnościom, zostaje mi tyle samo co wcześniej.

Ciekawą rzeczą jeszcze jest to, że zmienił się sposób w jaki pozyskuję nowych klientów. Mając duże koszty stałe, musiałem sporo czasu i pieniędzy poświęcać na szukanie nowych projektów, które na to wszystko zarobią. Teraz w ogolę nie zajmuje się szukaniem klientów, a przynajmniej 1-2 w tygodniu dostaję jakieś zapytanie.

Czy to koniec zmian?

Oczywiście, że nie. Taka zmiana to proces ciągły. Ciągle zdobywamy nowych klientów i nowe projekty. Nie chodzi o to, aby stać w miejscu. Nadal trzeba iść do przodu i się rozwijać. Po prostu wolniej, mądrzej i na własnych zasadach.

Ciekawy jestem również Twoich przemyśleń w tym temacie.
Daj znać w komentarzu 🙂

Skomentuj

Zapisz się do mojego newslettera, jeśli chcesz dostawać maile na temat programowania, freelanceringu, cyfrowego nomadyzmu i prowadzenia firmy powoli.

Trwa zapisywanie na listę mailingową...

Dzięki, do usłyszenia niedługo! :) 

Michał Molenda

Michał Molenda

Prowadzę firmę Code Apps, w której wraz z zespołem tworzymy dedykowane oprogramowanie. Od 13 lat jestem programistą a od ponad 6 lat cyfrowym nomadą, czyli łączę pracę z podróżami.

Na blogi poczytasz o programowaniu, byciu freelancerem, prowadzeniu firmy powoli i cyfrowym nomadyzmie.